MAGDEBURG (04.09.2005) – Stars for free
- pierwszy większy występ; przyszło 75 000 ludzi
- dla zespołu było to bardzo emocjonujące wydarzenie. Bill: Miałem taki moment w życiu, który będę zawsze pamiętał: ten, w którym daliśmy w Magdeburgu koncert w ramach imprezy „Gwiazdy dla wszystkich za friko”. Na imprezę przyszło wówczas 75 tys. ludzi. Zaczęliśmy grać bardzo późno. Było zupełnie ciemno. To było niesamowite słyszeć i widzieć, jak ten cały tłum śpiewa z nami ta piosenkę.
MONACHIUM (10.12.2005)
- organizacja koncertu była fatalna, wszyscy się pchali, zmieniali miejsca, przechodzili przez barierki, ochrona nie panowała nad sytuacją, było duszno i gorąco
- bilet kosztował 24,99 €
- na gitarze Toma zawiesił się rzucony przez fankę pomarańczowy szalik i nie chciał spaść
- kiedy Bill śpiewał przy „Beichte”, że odbił bratu dziewczynę, Tom przecząco zaczął kiwać głową
- ręcznik Georga został podzielony na mniej więcej 1000 części
PAHLEN (04.02.2006)
- jako support występowały dziewczyny z Blog27 i w 20 minut po nich na scenę weszli Tokio Hotel
- po raz pierwszy w tle pojawił się olbrzymi telebim, który pokazywał teledysk do „Schrei”, „Durch den Monsun”, chłopaków na scenie czy wielkie logo zespołu
- można było zaobserwować także ciekawe efekty świetlne, których nie było na poprzedniej trasie
- przed „Durch den Monsun” Bill po raz pierwszy zszedł ze sceny i wrócił w innej koszulce i kurtce
- po raz pierwszy została zagrana piosenka „Lass uns hier raus”
KASSEL (05.02.2006)
- na koncercie było ok. 7 500 fanów
- Tom miał techniczne problemy z gitarą i żeby wypełnić tą niespodziewaną przerwę, Bill postanowił zacząć grę w stylu: „Która część hali głośniej krzyczy?”. Po paru minutach, jak już wszystko wróciło do normy, chłopaki zagrali „Thema Nr 1″
- Bill zapowiedział „Rette mich” jako piosenkę do następnego singla
BREMEN (08.02.2006)
- wszystkie bilety zostały wysprzedane
- Tom tak potrząsał głową grając, że w końcu spadła mu czapka [KLIK]
- przy „Unendlichkeit” Bill wyszedł na wybieg, spojrzał w tłum, przeczytał plakat „Bill, chcę widzieć twój brzuch!” i podniósł koszulkę do góry
OBERHAUSEN (11.03.2006)
- na koncert przyszło 11 600 fanów
- hala została całkowicie wysprzedana, za co chłopcy dostali tego samego dnia Sold Out Award
- już w przeddzień pojawiło się 110 policjantów, 50 sanitariuszy i pracowników urzędu do spraw nieletnich
- przed „Frei im freien Fall” Bill ucieszył publikę słowami: „Ej ludziska, nie możemy sobie teraz tak po prostu odejść, przecież obiecałem wam jeszcze jedną piosenkę!”
HESSISCH LICHTENAU (04.06.2006)
- na koncercie było blisko 16 000 fanów
- niektórzy fani widzieli jak przed wyjściem na scenę Tokio Hotel przy „Wir wollen Tokio Hotel” też skandowali i machali rękami jak na DVD
- po pierwszej piosence Bill stał przez ponad minutę milcząc, patrząc na tłum i próbując go przekrzyczeć
- na liczne nawoływania fanów „Rozbierzcie się! Rozbierzcie się!” najpierw Bill wykonywał śmieszne ruchy uciszające, potem powiedział „Ok, ludzie, ale później”, a na końcu: „Jak tak dalej będziecie krzyczeć, nie zaśpiewam wam piosenki” :D
- przy „Lass uns hier raus” Bill śpiewał fragment na melodię „Back for good” i dziecinnym głosikiem zmienił kwestię na „klitzekleine Träumer”
- Bill rozśmieszył jeszcze wszystkich stwierdzeniem: „Ja się nieźle pocę, mam nadzieję, że wy tak samo”, po tym jak fani z pierwszych rzędów oblali go wodą. Następnie z uśmiechem dodał: „No to zrobimy sobie teraz małą bitwę na wodę!” i razem z chłopakami z zespołu zaczął wylewać swoje wody na fanów
- Bill nie wziął nikogo na scenę
HERFORD (07.07.2006)
- na koncert przyszło ok. 5 000 fanów
- Bill zaczął rozmawiać z publicznością o piłce nożnej, zapytał czy się tym interesują, czy jest dzisiaj mecz, bo on nie za bardzo śledził mistrzostwa, ale wie, że Niemcy nie musieli wcale odpaść [KLIK[
- na "Rozbierzcie się!" Bill powiedział, że skoro wszyscy byli tacy mili, to on się zastanowi, a następnie na wrzucony na scenę tampon zareagował: "Nie wierzę, w pierwszym rzędzie się rozbierają, a ja dostałem wrzucony na scenę tampon!" [KLIK]
- do tej pory Bill wspomina swoją wpadkę z tego koncertu: Kiedy graliśmy piosenkę „Schrei”, chciałem wziąć kogoś z publiczności na scenę, żebyśmy razem mogli zaśpiewać ostatnią strofę. Wskazałem po prostu na kogoś wśród publiczności i powiedziałem: „Teraz weźmiemy tego młodego mężczyznę. Znasz tekst?”. Ten ktoś znał tekst, ale jak zapytałem o jego imię, stało się coś niewiarygodnego. Powiedział: „Nazywam się Jasmine!”. O Boże, to był przypał!
NEUMARKT (29.07.2006)
- przybyło ok. 8 000 fanów
- chłopaki zagrali w końcu „Wir schliessen uns ein”
- Bill po raz pierwszy publicznie zaprezentował swój tatuaż na brzuchu
ITZEHOE (18.08.2006)
- było ok. 8 000 fanów
- pogoda zupełnie nie dopisała, było deszczowo i zimno, dlatego Bill tym bardziej podziwiał fanów
- głośne „Rozbierzcie się!” skomentował więc też: „Przy tej pogodzie? Ale my mamy jeszcze trochę koncertów, więc chcecie, żebyśmy się przeziębili?”. Ponieważ wszyscy zaczęli krzyczeć dodał: „Ey, oni naprawdę chcą, żebyśmy się przeziębili” i zaczął liczyć dziewczyny w bikini: „1,2,3,4,5, to jeszcze za mało!”. Większość dziewczyn zaczęła wtedy zdejmować swoje koszulki, co wprawiło wokalistę w zakłopotanie. „Ok, może przy następnej piosence. Albo spróbuję namówić Gustava xD”
- w pewnym momencie po uwadze Toma, Bill zwrócił się do fanki trzymającej transparent: „Mogłabyś odwrócić ten plakat w drugą stronę? Tak, nie, druga strona… ach, widzisz Tom, wszystko już jest w porządku!”. Na tej pierwszej stronie było napisane: „Tom jest najsłodszy”, a na drugiej „Bill jest najbardziej zajebisty!”
- a gdy Bill zobaczył w tłumie swojego sobowtóra krzyknął: „Patrz Tom, tam stoi twój brat!”
- Bill był w wyjątkowo dobrej kondycji w kwestii wokalu
LINGEN (19.08.2006)
- w przeciwieństwie do poprzednich koncertów, ten odbywał się w hali i dzięki temu chłopcy nie musieli się obawiać kolejnej burzy czy deszczu, o czym Bill mówi tutaj
- przybyło ok. 5 500 fanów
- chłopaki znów nie chcieli się rozebrać, tłumacząc: „Ok, patrzę tak teraz na pierwszy rząd i niektóre faktycznie są bez bluzek, ale teraz podnieście ręce, kto się już rozebrał. To nawet nie jest połowa, więc nazwę to tak, jeśli my mamy się rozebrać, to wy musicie zacząć”
- kiedy rzucona przez Billa butelka spadła przed barierki, obiecał jednej fance, że zaraz dostanie następną. Niestety potem zapomniał, kto to miał być: „Już nie wiem wcale, komu to obiecałem. Ale głupio! Kto to był?”. Na to wszyscy podnieśli ręce: „No tak, teraz są to wszyscy na raz!”
AACHEN (25.08.2006)
- Bill usiadł na krótko na obrzeżu sceny, wstał, odwrócił się plecami do fanów, spojrzał na swoje pośladki i powiedział „Zobaczcie, teraz mój tyłek jest mokry!”
ST. GOARSHAUSEN (03.09.2006)
- było ok. 9 000 fanów
- jako support wystąpiły dziewczyny z Luttenberger – Klug
- pojawiły się fajerwerki i konfetti dla pożegnania trasy koncertowej
- fani trzymali chusteczki higieniczne i czarne serca z napisami „Wir lieben euch” i „Danke für die Schrei Tour 05/06″, które niesamowicie spodobały się zespołowi. Poza tym głośno śpiewali „Happy Birthday”
- Gustav z Georgiem po raz pierwszy zrobili falę z publicznością
- Bill zapowiedział nietypowo „Lass uns hier raus”, kierując publicznością: „Podnieście ręce, otwórzcie wasze dłonie, złapcie wasze marzenie, zamknijcie je i teraz wypuśćcie”
- na scenę Bill zaprosił chłopaka, którego imię już wcześniej znał: „Ty jesteś Michi, tak?”
- po koncercie rozdawano darmowe plakaty zespołu
PRAGA (03.04.2007)
- pierwszy koncert nowej europejskiej trasy, a więc zupełnie inna aranżacja
- scena była bardzo metaliczna, miała ruchome elementy, olbrzymi wybieg, a po bokach telebimy wielkości 6×4 m. Efekty świetlne zmieniały jej kolor w odpowiednich momentach, a sztuczny wiatr uświetniał występ
- przy ostatnim refrenie ostatniej piosenki pojawiło się konfetti
- zostało zaśpiewane po raz pierwszy w całości „In die Nacht” w tak zwanej „sali prób Tokio Hotel”, a więc akustycznie
WARSZAWA (05.04.2007)
- było ok. 5 500 fanów
- Bill powiedział po polsku „Ahoj Warszawa” i „Jak leci?”, przy czym przy drugim się skrzywił, bo wyszło mu „Jak lecie?” [KLIK]
- podczas „Spring nicht” pojawił się olbrzymi transparent z napisem „Welcome in Poland, Happy Birthday Georg”, który został uwieczniony na teledysku [KLIK] i który spowodował, że Georg sam mówił, że swoje urodziny spędził na koncercie w Polsce
OSTRAVA (07.04.2007)
- na koncert przyszło ok. 4 000 fanów
- podczas „Ich brech aus” Tomowi zepsuła się gitara i musiał na minutę zejść ze sceny
- w pewnym momencie Billowi spłynął makijaż, co wywołało spekulacje, że się popłakał
KEMPTEN (13.04.2007)
- na koncercie było ok. 5 000 fanów
- jako support pojawiły się dziewczyny z Luttenberger – Klug
- do setlisty doszła piosenka „Ich bin nicht ich”
- na napis na plakacie „Bill, masz świetny tyłek”, odpowiedział patrząc na niego: „Mam świetny tyłek? Ale chyba nie widać go tak dokładnie, co?”
PARYŻ (17.04.2007)
- Bill za wcześnie wszedł przy „Spring nicht”, co spowodowało, że gitary się zmieszały i Tom wypominał mu to potem na DVD z trasy. Sam tłumaczył się wypadnięciem słuchawki z ucha
NORYMBERGA (20.04.2007)
- Bill po raz pierwszy na nowej trasie zaprosił fankę na scenę do zaśpiewania z nim piosenki „Der letzte Tag”
- chłopaki bardzo ucieszyli się, że w pierwszych rzędach dziewczyny są skąpo ubrane, co skomentował Bill
MANNHEIM (21.04.2007)
- podczas „In die Nacht” Bill kopnął Toma, co potem tłumaczył: „Ten idiota nigdy na mnie nie patrzy! Ja zawsze patrzę się na niego, a on zawsze zajmuje się innymi rzeczami, dlatego czasami potrzebuje kopniaka!”
- na pytanie o najlepszą piosenkę sala jednogłośnie odkrzyknęła „Schrei”, a chłopaki zdziwieni i tak zagrali „Ich bin nicht ich”
- Bill oparł się na bracie i dostrzegając jego sobowtóra na publiczności powiedział: „Patrz Tom, ona wygląda jak ty!” i oboje zaczęli się uśmiechać, na co dodał potem: „To teraz aplauz dla małego Toma tutaj z przodu!”, a potem jeszcze: „Pozwólmy sobie razem i z tym małym Tomem żyć sekundą!”
- plakat „Hagen, jesteś numerem 1″ Bill skomentował: „Bo wiecie, Georg ma właśnie na drugie Hagen”, Tom wybuchnął śmiechem, a Georgowi było niezręcznie
- Bill nie wziął nikogo na scenę
STUTTGART (23.04.2007)
- pierwsze rzędy zorganizowały polewanie chłopaków wodą, szczególnie Toma, za co chłopaki odwdzięczyli się im jeszcze większą ilością wody. Bill: „Tom, daj mi twoją butelkę, bo tutaj ktoś próbował mnie nieźle polać!”
- na plakat „Prawiczki” Bill odpowiedział tylko z uśmiechem: „Co to ma znaczyć?”, a plakat „Lasst uns auf nackten N*tten koksen” przeczytał i skomentował: „Tego jeszcze nie słyszałem, to jest warte aplauzu”, wywołując śmiech u wszystkich
MONACHIUM (24.04.2007)
- przyszło 5 000 fanów
- na plakat „Bill, zrób mi dziecko” odpowiedział: „Teraz, zaraz?”, powodując śmiech na całej sali
- Bill ponownie wziął dziewczynę na scenę
LIPSK (27.04.2007)
- Bill powiedział na początku: „Lipsk jest najpiękniejszym miastem świata!”, oczywiście nie chodziło o walory turystyczne, tylko: „Ja się tutaj przecież urodziłem!”
- na „In die Nacht” wpadło na scenę świecidełko, które Tom chciał podnieść, ale z powodu gitary nie mógł, więc Bill się schylił i podniósł dla niego
- cała sala łącznie z chłopakami wybuchła śmiechem, kiedy na plakat „Hagen, shake your ass” Bill odpowiedział: „Jak będziecie dalej tacy mili dla niego, to wam w końcu może pokaże ten tyłek”. Przeczytał też plakat: „Bill, jesteś moim kinem pornograficznym”
- nie wziął nikogo na scenę
HAMBURG (01.05.2007)
- na koncercie było ok. 10 000 fanów
- Bill przeczytał tym razem plakat „Bill, weź mnie do tourbusa”, na który odpowiedział: „Najchętniej wziąłbym was wszystkich”
- wziął dziewczynę na scenę
TEL AVIV (06.10.2007)
- przy wejściu na halę doszło do wielu przykrych incydentów: złamane ręce, wybite szyby, przepychanki
- Bill powiedział kilka zwrotów po hebrajsku: „Shalom Tel Aviv!” („Witaj Tel Aviv”), „Ma shlomchem?” („Jak się macie?”) oraz „Toda rabat” jako „dziękuję bardzo”, ale ponieważ się pomylił (powinno być „toda raba”) skrzywił się i zapytał „Dobrze to powiedziałem?”
- przy „Scream” Bill się pomieszał i śpiewał momentami po niemiecku
BRUKSELA (14.10.2007)
- Bill rzucił się na kolana przy „Heilig”, a na „Stich ins Gluck” położył się nawet na scenie
- fani przygotowali akcję i w pewnym momencie cała hala wypełniła się karteczkami z logiem zespołu
- chłopaki byli w niesamowitych nastrojach, co też bardzo udzielało się publiczności
ESSEN (04.11.2007)
- po raz pierwszy została zagrana piosenka „1000 Meere”
- Bill postanowił przedstawić muzyków: „W tym miejscu jest trochę czasu, żeby przedstawić muzycznych gości. Koło mnie, duży aplauz…THOMAS! WOLFGANG! HAGEN! I mój całkiem osobisty ulubiony muzyczny gość dzisiejszego wieczoru…BILL! „, zeskoczył z krzesła, nacieszył się aplauzem, co Tom podsumował „melodyjką przegranych” [KLIK]
- na „An deiner Seite” bracia Kaulitz postanowili sobie trochę podokuczać [KLIK]
BRUKSELA (03.03.2008)
- pierwszy koncert nowej europejskiej trasy „1000 Hotels”, a więc nowa scena z bocznymi balkonikami, jednym wielkim u góry oraz z telebimem za Gustavem, który dostał wysoki podest
- Bill miał podczas koncertu cztery różne ubiory
- przy „Live every second” zbuntowani fani woleli śpiewać po niemiecku, co zdziwiło Billa [KLIK]
MARSYLIA (14.03.2008)
- na koncercie brakowało niektórych piosenek, trudniejszych do zaśpiewania dla Billa
- swoje problemy z głosem usprawiedliwiał z panią tłumacz [KLIK]
- w wielu miejscach sama publiczność śpiewała, jak przy „An deiner Seite” [KLIK], „In die Nacht” [KLIK] czy „Rette mich” [KLIK]
DORTMUND (13.06.2008)
- na koncercie było ok. 12 000 osób, mimo, że sprzedało się o wiele więcej biletów
- na „1000 Meere” wszyscy fani trzymali błyszczące gwiazdki, a na „Wo sind eure Hände” pompowane gumowe rękawiczki. Jedna z nich trafiła na scenę i Bill postanowił ją założyć [KLIK]
- zapowiadając „Heilig” Bill zapewnił Georga, że go nie kocha [KLIK]: „Dobrze u was do tej pory? Myślę, że wszyscy tutaj mają osoby w życiu, które wiele dla nas znaczą, które dają nam dużo siły i które zawsze za nami stoją. A mimo to wszyscy nadal szukamy osoby, tej właściwej osoby. Osoby, która jest kimś więcej niż miłością, osoby, która znaczy dla nas wszystko. I, Georg, muszę ci dziś powiedzieć, że ty nią nie jesteś”
- na „In die Nacht” Bill powiesił czerwone stringi na mikrofonie, a następnie po zapowiedzi „gościnnych muzyków” wręczył Georgowi Myszkę Mickie. Pluszak był od polskich fanek i na stopach miał napisane „POLEN” [KLIK]
- na początku „Vergessene Kinder” włączył się niepokojący live playback [KLIK]
PARYŻ (21.06.2008)
- na koncert przyszło ok. 30 000 osób
- jako support wystąpił francuski zespół BP ZOOM, a następnie z opóźnieniem dopiero koło godziny 20:50 na scenę weszli chłopcy z TH
- po raz pierwszy były wysokie boczne balkoniki oraz tak długi wybieg (ok. 20 m)
- jako niespodziankę przygotowano wiele efektów specjalnych: fajerwerki, ognie, dymy
- na „Wir sterben niemals aus” fani na całym stadionie trzymali białe kartki z czarnymi sercami, a na „An deiner Seite” utworzyli niemiecką flagę z baloników (płyta-żółte, niższe sektory-czerwone, wyższe sektory-czarne)
- chłopaki zaliczyli niewygodną wpadkę przy wstępie do „Heilig” [KLIK]
- przy koncówce „Reden” Bill prawie spadł ze schodów i miało to lekki wpływ na jego wokal [KLIK]
- poza tym Bill za wcześnie zaczął odliczać przy UEDW psując lekko rytm, a w pewnym momencie poczuł, że ma niesprawną prawą rękę
RZYM (06.07.2008)
- na koncercie było ok. 9 000 fanów, nad którymi garstka ochroniarzy nie była w stanie zapanować, przez co zrobił się wielki chaos
- oprócz Billa także Tom i Gustav założyli okulary na początku
- Bill podniósł koszulkę na „Reden”
GENEWA (12.07.2008)
- sprzedała się cała pula biletów, a nawet ich nadwyżka, co miało związek z przeniesieniem koncertu z większego Stade de Geneve do mniejszej hali Arena de Geneve
- ogółem przybyło ok. 10 000 fanów
- brakowało wybiegu
- Bill często przebywał w głębi sceny za perkusją, a według fanek, wszyscy sprawiali wrażenie jakby nie chcieli patrzeć na publiczność (dosłownie co chwilę ktoś mdlał i był wyciągany z tłumu)
- na „In die Nacht” Bill zapomniał zaśpiewać ostatnich wersów piosenki, a w nadziei, że brat sobie o tym przypomni, Tom grał trochę za długo końcówkę. Bill pospieszył go uderzając pluszakiem i w efekcie obaj zaczęli się śmiać [KLIK]
- Bill pozmieniał niektóre zapowiedzi, szczególnie tą przed „Spring Nicht”
ESCH-SUR-ALZETTE (22.02.2010)
- pierwszy koncert nowej europejskiej trasy „Welcome to Humanoid City” z zupełnie inną aranżacją
- całość utrzymana była w konwencji „Miasta Humanoidów”: specjalne rysunki na scenicznych balkonach, korytarze czy nietypowe stroje Billa zmieniane w trakcie koncertu na coraz dziwniejsze
- chłopcy pojawili się na scenie wychodząc z rozkładającej się metalowej kopulastej konstrukcji, w której także chowali się na zakończenie koncertu
- pojawiły się buchające słupy ognia, płonący fortepian, motor podczas wchodzenia Billa na scenę oraz końcowe konfetti
- Tom grał nie tylko na gitarze, ale także na keybordzie z Georgiem i na fortepianie
- chłopcy dziękowali swoim fanom i bili im brawa przed dwoma akustycznie wykonywanymi utworami: „Humanoid” i „Geisterfahrer”
- na koncert przybyło ok. 4 000 fanów
- podczas polewania wodą Bill o mało co nie spadł ze sceny [KLIK]
HAMBURG (28.02.2010)
- jeden z dwóch koncertów w Niemczech
- przybyło ok. 7 000 fanów
- Bill przeczytał plakat fanki: „Hagen, lass uns dein Klopapier sein” („Hagen, pozwól nam być twoim papierem toaletowym”), wywołując powszechne zadowolenie [KLIK]
HELSINKI (07.03.2010)
- na koncercie pojawiło się ok. 3 000 fanów, co nieoficjalnie było przyczyną przeniesienia imprezy z większej Hartwall Arena do mniejszej Icehall
- w drodze do Finlandii statek z chłopakami utknął na morzu i zapowiedziane podpisywanie płyt musiało zostać odwołane
- z tego też względu technicy nie zdążyli zbudować kompletnej sceny i kopulasta konstrukcja była tylko w połowie [KLIK]
- tym razem w pewnym momencie Tom stracił równowagę i mógł się przewrócić [KLIK]
ŁÓDŹ (14.03.2010)
- po dwóch odwołanych w ostatniej chwili koncertach w Rosji, łódzki koncert był podbudowaniem dla chłopców
- przybyło ok. 6 000 fanów
- Bill przywitał głośnym „Łódź” [KLIK]„>[KLIK]
- podczas „Lass uns laufen” fani wyciągnęli serduszka najpierw z flagą Niemiec, potem z flagą Polski, wywołując tym samym wielkie wzruszenie u chłopców i słowa Billa „you’re amazing”. Oprócz tego chłopcy bardzo zadowoleni byli z oklasków po „Durch den Monsun”
- fani zgodnie śpiewali charakterystyczne „uuu” w akustycznym „Humanoid” [KLIK], powodując uśmiech na twarzy Billa
PRAGA (15.03.2010)
- w drodze do Czech tourbusy chłopaków przez ponad 3 godziny stały w korku, a następnie dojechały do Pragi przez Drezno
- soundcheck zaczął się więc o godzinie 18, wpuszczanie o 20, a kopulasta konstrukcja po raz kolejny była jedynie w połowie
- Bill narzekał na dziwne ustawienie sceny związane z kwestią braku miejsca oraz na niską temperaturę w hali: „tu jest cholernie zimno” i „myślę, że jest trochę za zimno na polewanie wodą” [KLIK]
- Tom za to opracował nową metodę lania wodą [KLIK]
PADWA (26.03.2010)
- ok. 5 000 sprzedanych biletów dało informację o wyprzedanym koncercie
- hala natomiast po raz kolejny nie pomieściła całej kopulastej konstrukcji i znów była jej tylko połowa
- dodatkowo chłopcom zabroniono efektów pirotechnicznych, z powodu czego Bill nakłonił publikę do pokazania środkowego palca straży pożarnej [KLIK]
BELGRAD (28.03.2010)
- zastępczy koncert za odwołany z tego terminu koncert w Zagrzebiu
- pojawiło się blisko 2 000 fanów
- w odwecie za polewanie wodą, serbskie fanki oblały nią także Billa [KLIK]
WIEDEŃ (30.03.2010)
- w trakcie piosenki „Alien” austriaccy fani pokazywali kartki z namalowanymi twarzami kosmitów, co chłopcom się spodobało [KLIK]
- podczas „Für immer jetzt” mikrofon Billa przestał działać i w panice musiał go szybko wymienić na inny [KLIK]
ZURYCH (31.03.2010)
- było ok. 3 000 fanów
- jako, że koncert odbywał się w urodziny Georga, fani postanowili mu zaśpiewać „Happy birthday”, w czym także pomógł im Bill z prośbą o śpiewanie „Hagen” [KLIK]
MEDIOLAN (12.04.2010)
- na koncercie pojawiło się ok. 12 000 fanów, czyli tyle, by móc mówić o wyprzedanej hali
- tutaj powstało także koncertowe DVD „Humanoid City Live”
- w trakcie piosenki „World behind my wall” fani machali białymi chustkami, a podczas „Zoom into me” nagrodzili zespół oklaskami [KLIK]
PARYŻ (14.04.2010)
- koncert kończący trasę „Welcome To Humanoid City Tour”
- było ok. 10 000 fanów
- Bill zmienił treść podziękowań przed „Geisterfahrer”, dodatkowo wspominając budowniczych sceny czy Misty Buckley [KLIK]
- w trakcie „Für immer jetzt” fani trzymali kartki z napisem „Wir lieben euch” [KLIK]