menu

  • Band
  • Fanclub
  • Live
  • Media
  • Muzyka

Na początek

Jesteś na stronie Oficjalnego Polskiego Fanclubu Tokio Hotel. Mamy nadzieję, że chętnie będziesz odkrywał tu kolejne działy i miło spędzisz czas. Jeśli jednak nie jesteś fanem i wszedłeś tylko z ciekawości, to koniecznie odwiedź najpierw tę zakładkę. W razie problemów służymy pomocą w komentarzach oraz pod adresem e-mail: fan@tokiohotel-fanclub.pl

PLMSN for…

    Klikając w banner powyżej dowiesz się o najnowszym projekcie, a klikając w linki poniżej poznasz stałe metody promowania Tokio Hotel!

  • Zakup płyt CD i DVD
  • Rejestracja w Fanclubie
  • Streetteaming

FC Stuff




Twitter

Meta

  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się
  • Kanał RSS z wpisami
  • Kanał RSS z komentarzami
  • WordPress.org

Tokio Hotel Buzz

  • If I Die Tomorrow już dostępne do pobrania!
  • News mix!
  • Powrót do przeszłości
  • Wyniki konkursu rocznicowego!
  • Wesołych Świąt Wielkanocnych!

Kategorie

  • BILD
  • BRAVO
  • DVD
  • INNE
  • News
  • Piosenki DE/PL
  • Piosenki EN
  • Piosenki EN/PL
  • Piosenki [wersja niemiecka]
  • POPCORN
  • Prasa 2005
  • Prasa 2006
  • Prasa 2007
  • Prasa 2008
  • Prasa 2009
  • Prasa 2010
  • Prasa 2011
  • Programy TV
  • Top Of The Pops
  • Wywiady
  • Yam!

Szukaj

Nasze Strony


online

Reklama

Tokio Hotel Backstage beim Comet 2010 – Bravo WebTV 26.05.2010

19.06.2009 | Posted in : Programy TV by FC Team

Sacha: Opowiedzcie co przeżyliście w ostatnim czasie?

Bill: Byliśmy w Azji, gdzie daliśmy mały koncert i spotkaliśmy się z tamtejszymi fanami. To był jak to się mówi sam początek

Tom: Tak, to było rzeczywiście świetne

Bill: To było stresujące, dlatego, że lecisz tak daleko, to całkiem inna kultura, inni ludzie, ale to im nie przeszkadzało śpiewać z nami

Tom: Daliśmy dobre show

Bill: Tak, to było dobre show

Tom: W Malezji daliśmy prawdziwe show. Jak długo występowaliśmy? Godzinę czy coś koło tego.

Georg: Tak

Tom: A potem byliśmy na Tajwanie, wypróbowaliśmy tam wielką, akustyczną salę. Było świetnie.

Sacha: Najbardziej zwariowana rzecz, która przytrafiła się wam w najbliższym czasie?

Bill: Najbardziej zwariowane, Sacha, nie mam pojęcia.

Sacha: No może to było, kiedy byliście w Azji, wtedy mogliście pomyśleć: Wow, Odjazdowe!

Tom: Jedliśmy różne, dziwne dania

Bill: Tak, jedliśmy niewiadomo co…. Pewnego razu poszliśmy ze znajomym do chińskiej restauracji i spróbowaliśmy deserów. Niektóre dziwne dania, których tu nie znajdziemy i…

Tom: Jesteśmy wegetarianami, dlatego dyskutowaliśmy ze wszystkimi cały dzień, jedliśmy chińskie jedzenie i wegetariańskie dania, warzywa i owoce, które znane są tylko nam, które rosną tylko tam. Nie wiem, co to było za jedzenie. No niektóre smakowały niepowtarzalnie.

Bill: Tak, to były rzeczy, o których wy nie słyszeliście.

Julia: Mieliście biegunkę czy bolał was brzuch?

Bill: To temat Georga

Georg: Nie przypominam sobie

Tom: Ja pamiętam

Georg: Nie wiem, zawsze mam ze sobą tabletki

Tom: No on często ma biegunkę

Sacha: Uważacie na to co jecie?

Bill: No, jeśli potrawa jest wegetariańska, jestem gotowy spróbować. W Chinach trochę się bałem. Nie byliśmy tam, ale oni jedzą koty i psy itd. To nie wyobrażalne jak dla mnie. Oczywiście, czytałem coś na ten temat, dlaczego tak się dzieje. Myślę, że to bardzo, bardzo straszne. Jeśli znałem nazwę dania i jego skład, wiedziałem, że to nie zwierzę – próbowałem. No jeśli nie znaliśmy to nie jedliśmy, jesteśmy strasznie kopnięci i mamy swoje nawyki. Ogólnie to jadamy ciągle pizzę…. pizzę, makarony i tam ( w Azji) też to jedliśmy, no tylko jeden raz. Na Tv- Show piliśmy różne dziwne, napoje….

Georg: Herbatę z mlekiem czy coś w tym rodzaju…

Bill: Tak, herbatę z mlekiem albo takie małe żelowe kuleczki. Było bardzo fajnie dlatego, że mieliśmy słomki i kuleczki, które pływały w napoju, były tak małe, że przechodziły przez słomkę.

Tom: Najlepsze było, gdy wyjeżdżaliśmy. Pierwszy raz lecieliśmy do Singapuru i przy wjeździe trzeba było podpisać papier, że przyjmujesz na siebie śmiertelne więzienie jeśli wniesiesz narkotyki.

Bill: Ścięcie głowy…. Nie no…
Tom: Nie, ale coś w tym rodzaju. To znaczy, że podpisujesz się mając np. przy sobie jakiekolwiek narkotyki i wiesz co podpisujesz, jeśli nie: ścięcie głowy.

Georg: Jeśli masz przy sobie jakieś przypadkowe leki, to koniec.

Sacha: Ok., ale wy nic nie mieliście przy sobie, tak?

Bill: Nie, nie mieliśmy narkotyków.

Tom: Nie, nasze głowy są jeszcze na miejscu.

Georg: Jak widzisz jeszcze…

Julia: Proponowali wam coś już tam? Łatwiej jest tam to zdobyć niż w Niemczech?

Bill: Ach, no tak….to też nie tak.

Tom: Myślę, że tutaj ( w Niemczech) jest inaczej, różnie. W Singapurze jest bardzo, bardzo surowo. To było najbardziej czyste miasto, jakie kiedykolwiek widziałem.

Bill: Tak, ludzie rzadko wychodzą tam na ulicę, prawda…?

Tom: Na przykład, tam nawet gumy do żucia nie wolno wypluć na ulicę itd.

Tom: To znaczy, tam ludzie….

Bill: Nie patrząc na nic, ja i tak to zrobiłem.

Tom: Naprawdę?

Sacha: Naprawdę? I nic się nie stało?

Bill: W tym momencie ja nawet o niczym takim nie myślałem.

Georg: Śledztwo w toku

Bill: Tak naprawdę w ogóle o tym nie myślałem. Wszyscy przed tym mówili: Nie rób tego, i kiedy siedzieliśmy w samochodzie ja…

Tom: Wykonam jeszcze jeden telefon….Nie ważne co, ale wypluł moją gumę….I następnym razem zatrzymają go na lotnisku.

Bill: Tak, nigdy więcej. No Singapur jest jednym z powolniejszych miast…. Myślę, że to najlepsze miasto ze wszystkich tych, które widziałem do tej pory. Niepowtarzalnie piękny….Mieliśmy świetny hotel. Naprawdę mile spędziliśmy ten czas. Było odjazdowo.

Sacha: I co robicie teraz? Co macie zaplanowane?

Bill: Teraz znowu Azja. Będzie MTV World Stage. Potem Chiny, tam będziemy nagrywać do jednego programu i tak….Znowu od początku Azja.

Tom: Następny czas jest dopiero w trakcie planowania….Teraz mamy takie humory do wypoczynku….Można powiedzieć, że wróciliśmy z naszego tour’a

Bill: Niedługo wyjdzie nasze DVD.

Tom: Dokładnie

Bill: Wyjdzie w lipcu, tylko nie pytaj mnie o dokładne daty…

Tom: Latem…

Bill: Latem, i album z koncertu. Ja i Tom ostatnio skończyliśmy ostatnie kadry na DVD, będzie naprawdę dobry. Koncert był nagrywanie w Milanie. Wszystko idzie dalej, w tym roku chcemy zagrać jeszcze jeden tour w południowej Ameryce. W Azji będzie jeszcze kilka koncertów.

Julia: Zajmujecie się jeszcze do tego wszystkiego sportem lub czymś takim? Hobby, macie jeszcze czas na coś takiego?

Bill: Nie no, my nigdy się sportem nie zajmowaliśmy. To jest, ja jestem w ogóle nie sportowy. Nigdy się nie zajmowałem sportem….Przed trasą biegałem tylko na bieżni….Nie było mi co to prawda w ogóle potrzebne.

Georg: No tak, parę razy.

Bill: Nie, nie, nie. Intensywnie! Teraz naprawdę. Będę się kłócił, robiliśmy to razem z Tomem.

Tom: 2 tygodnie….

Gustav: Intensywnych biegani.

Bill: Nie. Ja i Tom prawda…. Ja nawet…. Ja nawet podczas urlopu zajmowałem się tym. Chciałem…

Tom: A jak z Tomem? Tom generalnie to nawet się tym nie zajmował.

Bill: Tak, nie. Chciałem po prostu trochę wejść w formę, a tak naprawdę mogłem o tym zapomnieć.

Julia: To nie wpływa negatywnie na Twoje ciało? Jeśli tak nieregularnie się tym zajmujesz?

Tom: Powiem tak: „Pewnie i tak wyglądam lepiej, tak?”

Bill: Wyglądam tak, jakbym się nigdy nie zajmował sportem. Nie wiem…. Prowadzę niezdrowy obraz życia. Nie tak? Palę jak parowóz, jem pizzę całymi dniami.

Tom: Ty palisz?

Bill: Bardzo rzadko….

Sacha: Ale Ty zajmujesz się sportem?

Tom: Tak, jeśli ręce do tego dochodzą. Ale też nie jestem za sportowy.

Georg: No, Tom….

Tom: Nie jestem maniakiem sportu

Georg: Każdy dzień w McFit

Julia: A w waszym przypadku?

Tom: Georg tylko na to czekał, aż ktoś go o to zapyta. On naprawdę trenuje i jest bardzo wysportowany.

Georg: Czas od czasu

Tom: Nazywamy go wysportowany Leonardo Di Caprio.

Sacha: A Gustav?

Bill: Gustav niestety bez wariantów, wybacz.

Tom: Dlatego, że jesteś Gustav Dicki.

Sacha: Dlaczego wy ciągle się nad nim śmiejecie?

Bill: Nad nim? ( wskazuje na Gustava) Poprzednim razem był tylko on. ( na Georga)

Sacha: No on zawsze jest poniżany i mówicie o nim, że jest tłusty.

Bill: Tak naprawdę to w grupie ciągle z nas się śmieją….Całymi dniami.

Julia: I to jest zemsta.

Bill: Dokładnie. Gdy oni są we dwoje, a drzwi się zamkną – zaczyna się. A teraz jest nasza kolej.

Sacha: To podłe, że oni tak Cię poniżają w wywiadach….

Georg: Tak, to bardzo podłe

Sacha: Takie gadki to głupio z ich strony?

Gustav: Myślę, że to prawda, bardzo głupio z ich strony.

Tom: Tak….Oprócz tego coś nowego? Bill ma dziewczynę…

Sacha: Tak? I jak ma na imię?

Tom: Czy nie? O dokładnie, nam nie wolno jeszcze o tym mówić.

Bill: Tom, kurde!

Sacha: No to jak ona ma na imię?

Bill: Jacqulin.

Julia: Z Magdeburga?

Bill: Ma krótkie, rude włosy.

Tom: Z Loitsche

Gustav: Jacqulin …… Z Rogesa

Bill: Nieee, tu niestety też nie ma nic nowego.

Sacha: A u Ciebie?

Tom: U mnie też nic nowego, ale zbieram się…. No ja przecież mówił o tym, prawda?

Bill: Georg nadal jest ze swoją dziewczyną

Tom: Tak

Georg: Psychiatryk, tak?

Sacha: Ślub, parapetówka?

Georg: Coś w tym rodzaju….

Bill: Uważam, że jest świetna. Cały czas o tym mówimy….

Tom: Też bym chciał żeby tak było, bo…. Po ślubie pierwszy seks.

Georg: Tak

Tom: I dlatego mam nadzieję…

Bill: Dlatego, możemy z tego miejsca powiedzieć jej….sekretną wiadomość , że Georg chce, żeby oświadczyła mu się. Dlatego, że on nie chce robić tego sam, chce żeby to jemu zrobili.

Georg: Nie, najpierw nakręcimy Tv Show Georg&….In Love a potem…

Tom: Prawdę mówiąc mu skrycie planujemy, myślimy nad tym co zrobimy gdy Georg stanie się ojcem.

Bill: To też może się stać….Kto wie.

Georg: Może…. Ja tak nie myśle.

Tom: W studia to ja gram wszystkie równe solówki basa. No ale w trasie będzie z tym problem.

Sacha: A nie chciałbyś mieć w najbliższym czasie dzieci?

Georg: Nie. W najbliższym czasie nie.

Sacha: Ale kiedykolwiek?

Georg: W ogóle tak. W 40 lat…

Julia: Będziecie potem siedzieć z dzieckiem?

Bill: Za nic. Nie

Georg: Na Boga. Im to ja już na pewno nie powierzę opieki nad dzieckiem.

Bill: Myślę, że nie mógłbym….Jesteśmy tak zajęci naszym 4 psami, że na inne rzeczy nie zostanie czasu. Tak naprawdę są oni jak dzieci….

Tom: Tak naprawdę, mam bardzo fajny pomysł, jak nazwać swoje dzieci. No ale tak naprawdę, ja nie chce dzieci. Ale mam bardzo fajne pomysły, jak ich nazwać.

Bill: No tak, ale chyba nie chcesz opowiadać jakie imiona wymyśliłeś. Po co wtedy o tym mówisz?

Tom: Nie, nie powiem co wymyśliłem. Po prostu mówię, że mam fajne imiona, tak dla informacji.

Bill: My od czasu do czasu rozmawiamy o imionach naszych dzieci ale nie chcemy ich mieć.

Tom: Jestem bardzo kreatywny jeśli chodzi o wymyślanie imion….

Georg: Tom Junior, Bill Junior.

Gustav: Tom i dziecko.

Sacha: Ty też jesteś samotny?

Gustav: Tak, jestem wolny.

Sacha: Tak naprawdę w Tobie jest bardzo zakochany Adam Lambert, co o tym myślisz?

Bill: Nic tak naprawdę o tym nie wiem, dlatego, że w ogóle go nie znam.

Sacha: Ale on mi tak powiedział.

Bill: W ogóle go nie znam na tyle dobrze…. tzn. w ogóle go nie znam.

Tom: O Adama Lamberta wszyscy nas pytają.

Bill: No ja jeszcze go nigdy nie spotkałem. Nawet nie słyszałem jego muzyki….Widziałem tylko kawałek klipu piosenki, no tak naprawdę….

Julia: Chciałbyś się z nim poznać?

Bill: Nie mam pojęcia, to zależy od tego jaki on jest, prawda? Jeśli kiedy przypadkiem się spotkamy, to czemu nie? No ale do tej pory tak się nie stało.

Sacha: Dziękuje bardzo.

Julia: Dzięki.

Tłumaczenie: Mysterious

Post to Twitter Tweet This


You must be logged in to post a comment.
Reklama: Skracacz linków || Filmy
design:imarunation