Sacha: Opowiedzcie co przeżyliście w ostatnim czasie?
Bill: Byliśmy w Azji, gdzie daliśmy mały koncert i spotkaliśmy się z tamtejszymi fanami. To był jak to się mówi sam początek
Tom: Tak, to było rzeczywiście świetne
Bill: To było stresujące, dlatego, że lecisz tak daleko, to całkiem inna kultura, inni ludzie, ale to im nie przeszkadzało śpiewać z nami
Tom: Daliśmy dobre show
Bill: Tak, to było dobre show
Tom: W Malezji daliśmy prawdziwe show. Jak długo występowaliśmy? Godzinę czy coś koło tego.
Georg: Tak
Tom: A potem byliśmy na Tajwanie, wypróbowaliśmy tam wielką, akustyczną salę. Było świetnie.
Sacha: Najbardziej zwariowana rzecz, która przytrafiła się wam w najbliższym czasie?
Bill: Najbardziej zwariowane, Sacha, nie mam pojęcia.
Sacha: No może to było, kiedy byliście w Azji, wtedy mogliście pomyśleć: Wow, Odjazdowe!
Tom: Jedliśmy różne, dziwne dania
Bill: Tak, jedliśmy niewiadomo co…. Pewnego razu poszliśmy ze znajomym do chińskiej restauracji i spróbowaliśmy deserów. Niektóre dziwne dania, których tu nie znajdziemy i…
Tom: Jesteśmy wegetarianami, dlatego dyskutowaliśmy ze wszystkimi cały dzień, jedliśmy chińskie jedzenie i wegetariańskie dania, warzywa i owoce, które znane są tylko nam, które rosną tylko tam. Nie wiem, co to było za jedzenie. No niektóre smakowały niepowtarzalnie.
Bill: Tak, to były rzeczy, o których wy nie słyszeliście.
Julia: Mieliście biegunkę czy bolał was brzuch?
Bill: To temat Georga
Georg: Nie przypominam sobie
Tom: Ja pamiętam
Georg: Nie wiem, zawsze mam ze sobą tabletki
Tom: No on często ma biegunkę
Sacha: Uważacie na to co jecie?
Bill: No, jeśli potrawa jest wegetariańska, jestem gotowy spróbować. W Chinach trochę się bałem. Nie byliśmy tam, ale oni jedzą koty i psy itd. To nie wyobrażalne jak dla mnie. Oczywiście, czytałem coś na ten temat, dlaczego tak się dzieje. Myślę, że to bardzo, bardzo straszne. Jeśli znałem nazwę dania i jego skład, wiedziałem, że to nie zwierzę – próbowałem. No jeśli nie znaliśmy to nie jedliśmy, jesteśmy strasznie kopnięci i mamy swoje nawyki. Ogólnie to jadamy ciągle pizzę…. pizzę, makarony i tam ( w Azji) też to jedliśmy, no tylko jeden raz. Na Tv- Show piliśmy różne dziwne, napoje….
Georg: Herbatę z mlekiem czy coś w tym rodzaju…
Bill: Tak, herbatę z mlekiem albo takie małe żelowe kuleczki. Było bardzo fajnie dlatego, że mieliśmy słomki i kuleczki, które pływały w napoju, były tak małe, że przechodziły przez słomkę.
Tom: Najlepsze było, gdy wyjeżdżaliśmy. Pierwszy raz lecieliśmy do Singapuru i przy wjeździe trzeba było podpisać papier, że przyjmujesz na siebie śmiertelne więzienie jeśli wniesiesz narkotyki.
Bill: Ścięcie głowy…. Nie no…
Tom: Nie, ale coś w tym rodzaju. To znaczy, że podpisujesz się mając np. przy sobie jakiekolwiek narkotyki i wiesz co podpisujesz, jeśli nie: ścięcie głowy.
Georg: Jeśli masz przy sobie jakieś przypadkowe leki, to koniec.
Sacha: Ok., ale wy nic nie mieliście przy sobie, tak?
Bill: Nie, nie mieliśmy narkotyków.
Tom: Nie, nasze głowy są jeszcze na miejscu.
Georg: Jak widzisz jeszcze…
Julia: Proponowali wam coś już tam? Łatwiej jest tam to zdobyć niż w Niemczech?
Bill: Ach, no tak….to też nie tak.
Tom: Myślę, że tutaj ( w Niemczech) jest inaczej, różnie. W Singapurze jest bardzo, bardzo surowo. To było najbardziej czyste miasto, jakie kiedykolwiek widziałem.
Bill: Tak, ludzie rzadko wychodzą tam na ulicę, prawda…?
Tom: Na przykład, tam nawet gumy do żucia nie wolno wypluć na ulicę itd.
Tom: To znaczy, tam ludzie….
Bill: Nie patrząc na nic, ja i tak to zrobiłem.
Tom: Naprawdę?
Sacha: Naprawdę? I nic się nie stało?
Bill: W tym momencie ja nawet o niczym takim nie myślałem.
Georg: Śledztwo w toku
Bill: Tak naprawdę w ogóle o tym nie myślałem. Wszyscy przed tym mówili: Nie rób tego, i kiedy siedzieliśmy w samochodzie ja…
Tom: Wykonam jeszcze jeden telefon….Nie ważne co, ale wypluł moją gumę….I następnym razem zatrzymają go na lotnisku.
Bill: Tak, nigdy więcej. No Singapur jest jednym z powolniejszych miast…. Myślę, że to najlepsze miasto ze wszystkich tych, które widziałem do tej pory. Niepowtarzalnie piękny….Mieliśmy świetny hotel. Naprawdę mile spędziliśmy ten czas. Było odjazdowo.
Sacha: I co robicie teraz? Co macie zaplanowane?
Bill: Teraz znowu Azja. Będzie MTV World Stage. Potem Chiny, tam będziemy nagrywać do jednego programu i tak….Znowu od początku Azja.
Tom: Następny czas jest dopiero w trakcie planowania….Teraz mamy takie humory do wypoczynku….Można powiedzieć, że wróciliśmy z naszego tour’a
Bill: Niedługo wyjdzie nasze DVD.
Tom: Dokładnie
Bill: Wyjdzie w lipcu, tylko nie pytaj mnie o dokładne daty…
Tom: Latem…
Bill: Latem, i album z koncertu. Ja i Tom ostatnio skończyliśmy ostatnie kadry na DVD, będzie naprawdę dobry. Koncert był nagrywanie w Milanie. Wszystko idzie dalej, w tym roku chcemy zagrać jeszcze jeden tour w południowej Ameryce. W Azji będzie jeszcze kilka koncertów.
Julia: Zajmujecie się jeszcze do tego wszystkiego sportem lub czymś takim? Hobby, macie jeszcze czas na coś takiego?
Bill: Nie no, my nigdy się sportem nie zajmowaliśmy. To jest, ja jestem w ogóle nie sportowy. Nigdy się nie zajmowałem sportem….Przed trasą biegałem tylko na bieżni….Nie było mi co to prawda w ogóle potrzebne.
Georg: No tak, parę razy.
Bill: Nie, nie, nie. Intensywnie! Teraz naprawdę. Będę się kłócił, robiliśmy to razem z Tomem.
Tom: 2 tygodnie….
Gustav: Intensywnych biegani.
Bill: Nie. Ja i Tom prawda…. Ja nawet…. Ja nawet podczas urlopu zajmowałem się tym. Chciałem…
Tom: A jak z Tomem? Tom generalnie to nawet się tym nie zajmował.
Bill: Tak, nie. Chciałem po prostu trochę wejść w formę, a tak naprawdę mogłem o tym zapomnieć.
Julia: To nie wpływa negatywnie na Twoje ciało? Jeśli tak nieregularnie się tym zajmujesz?
Tom: Powiem tak: „Pewnie i tak wyglądam lepiej, tak?”
Bill: Wyglądam tak, jakbym się nigdy nie zajmował sportem. Nie wiem…. Prowadzę niezdrowy obraz życia. Nie tak? Palę jak parowóz, jem pizzę całymi dniami.
Tom: Ty palisz?
Bill: Bardzo rzadko….
Sacha: Ale Ty zajmujesz się sportem?
Tom: Tak, jeśli ręce do tego dochodzą. Ale też nie jestem za sportowy.
Georg: No, Tom….
Tom: Nie jestem maniakiem sportu
Georg: Każdy dzień w McFit
Julia: A w waszym przypadku?
Tom: Georg tylko na to czekał, aż ktoś go o to zapyta. On naprawdę trenuje i jest bardzo wysportowany.
Georg: Czas od czasu
Tom: Nazywamy go wysportowany Leonardo Di Caprio.
Sacha: A Gustav?
Bill: Gustav niestety bez wariantów, wybacz.
Tom: Dlatego, że jesteś Gustav Dicki.
Sacha: Dlaczego wy ciągle się nad nim śmiejecie?
Bill: Nad nim? ( wskazuje na Gustava) Poprzednim razem był tylko on. ( na Georga)
Sacha: No on zawsze jest poniżany i mówicie o nim, że jest tłusty.
Bill: Tak naprawdę to w grupie ciągle z nas się śmieją….Całymi dniami.
Julia: I to jest zemsta.
Bill: Dokładnie. Gdy oni są we dwoje, a drzwi się zamkną – zaczyna się. A teraz jest nasza kolej.
Sacha: To podłe, że oni tak Cię poniżają w wywiadach….
Georg: Tak, to bardzo podłe
Sacha: Takie gadki to głupio z ich strony?
Gustav: Myślę, że to prawda, bardzo głupio z ich strony.
Tom: Tak….Oprócz tego coś nowego? Bill ma dziewczynę…
Sacha: Tak? I jak ma na imię?
Tom: Czy nie? O dokładnie, nam nie wolno jeszcze o tym mówić.
Bill: Tom, kurde!
Sacha: No to jak ona ma na imię?
Bill: Jacqulin.
Julia: Z Magdeburga?
Bill: Ma krótkie, rude włosy.
Tom: Z Loitsche
Gustav: Jacqulin …… Z Rogesa
Bill: Nieee, tu niestety też nie ma nic nowego.
Sacha: A u Ciebie?
Tom: U mnie też nic nowego, ale zbieram się…. No ja przecież mówił o tym, prawda?
Bill: Georg nadal jest ze swoją dziewczyną
Tom: Tak
Georg: Psychiatryk, tak?
Sacha: Ślub, parapetówka?
Georg: Coś w tym rodzaju….
Bill: Uważam, że jest świetna. Cały czas o tym mówimy….
Tom: Też bym chciał żeby tak było, bo…. Po ślubie pierwszy seks.
Georg: Tak
Tom: I dlatego mam nadzieję…
Bill: Dlatego, możemy z tego miejsca powiedzieć jej….sekretną wiadomość , że Georg chce, żeby oświadczyła mu się. Dlatego, że on nie chce robić tego sam, chce żeby to jemu zrobili.
Georg: Nie, najpierw nakręcimy Tv Show Georg&….In Love a potem…
Tom: Prawdę mówiąc mu skrycie planujemy, myślimy nad tym co zrobimy gdy Georg stanie się ojcem.
Bill: To też może się stać….Kto wie.
Georg: Może…. Ja tak nie myśle.
Tom: W studia to ja gram wszystkie równe solówki basa. No ale w trasie będzie z tym problem.
Sacha: A nie chciałbyś mieć w najbliższym czasie dzieci?
Georg: Nie. W najbliższym czasie nie.
Sacha: Ale kiedykolwiek?
Georg: W ogóle tak. W 40 lat…
Julia: Będziecie potem siedzieć z dzieckiem?
Bill: Za nic. Nie
Georg: Na Boga. Im to ja już na pewno nie powierzę opieki nad dzieckiem.
Bill: Myślę, że nie mógłbym….Jesteśmy tak zajęci naszym 4 psami, że na inne rzeczy nie zostanie czasu. Tak naprawdę są oni jak dzieci….
Tom: Tak naprawdę, mam bardzo fajny pomysł, jak nazwać swoje dzieci. No ale tak naprawdę, ja nie chce dzieci. Ale mam bardzo fajne pomysły, jak ich nazwać.
Bill: No tak, ale chyba nie chcesz opowiadać jakie imiona wymyśliłeś. Po co wtedy o tym mówisz?
Tom: Nie, nie powiem co wymyśliłem. Po prostu mówię, że mam fajne imiona, tak dla informacji.
Bill: My od czasu do czasu rozmawiamy o imionach naszych dzieci ale nie chcemy ich mieć.
Tom: Jestem bardzo kreatywny jeśli chodzi o wymyślanie imion….
Georg: Tom Junior, Bill Junior.
Gustav: Tom i dziecko.
Sacha: Ty też jesteś samotny?
Gustav: Tak, jestem wolny.
Sacha: Tak naprawdę w Tobie jest bardzo zakochany Adam Lambert, co o tym myślisz?
Bill: Nic tak naprawdę o tym nie wiem, dlatego, że w ogóle go nie znam.
Sacha: Ale on mi tak powiedział.
Bill: W ogóle go nie znam na tyle dobrze…. tzn. w ogóle go nie znam.
Tom: O Adama Lamberta wszyscy nas pytają.
Bill: No ja jeszcze go nigdy nie spotkałem. Nawet nie słyszałem jego muzyki….Widziałem tylko kawałek klipu piosenki, no tak naprawdę….
Julia: Chciałbyś się z nim poznać?
Bill: Nie mam pojęcia, to zależy od tego jaki on jest, prawda? Jeśli kiedy przypadkiem się spotkamy, to czemu nie? No ale do tej pory tak się nie stało.
Sacha: Dziękuje bardzo.
Julia: Dzięki.
Tłumaczenie: Mysterious