Jak zapewne pamiętacie pierwsza częć backstage skończyła się na tym, jak chłopaki z Tokio Hotel zaprezentowali się na czerwonym dywanie przed rozdaniem COMET. Jak sam Bill powiedział, że chyba nigdy podczas prezentacji gwiazd na czerwonym dywanie nie było obecnych, aż tylu fanów. I chyba ma racje…Sami zobaczcie….
No i co? Jest ich tam setki…Każdy chciałby otrzymać autograf od swojej ukochanej gwiazdy, a zdjęcie z nią byłoby spełnieniem marzeń…Dobra koniec tych sentymentów, wróćmy do przebiegu wydarzeń.
Po ciężkich chwilach rozdawania autografów, pozowania do zdjęć i wysłuchiwania tych nie miłosiernych wrzasków, czas na udzielnie krótkiego wywiadu moderatorce niemieckiej VIVY
Bill: Mylę, że cała impreza będzie bardzo przyjemna. Już na samą myl bardzo się cieszymy. Przed występem mamy niezłego stracha. Osobicie jestem bardzo podniecony tym wszystkim oraz samym wyborem, kto otrzyma nagrodę COMET, ponieważ wród nominowanych jest wiele bardzo dobrych artystów. Zobaczymy, na pewno będzie dobra zabawa.
Tak jak to Bill ma w zwyczaju krótko i treciwie (no może nie zawsze treciwie i nie zawsze krótko, tym bardziej, że Bill to ogromna gaduła, ale liczą się intencje…).
Teraz czeka ich nerwowe oczekiwanie na wyniki nominacji oraz sam występ.
Aby się zrelaksować najlepszy jest spacer po korytarzach zapleczy hali Obernhausen…
Georg: Wszyscy mamy różne charaktery. Znamy się już ponad 5 lat i każdy z nas zna humory tych innych. Wiemy dokładnie, kiedy który ma dobry dzień, a kiedy trzeba go omijać szerokim łukiem z daleka.
Na tle, gdy mówi Georg, pojawia się nikt inny jak Tom, który propaguje przemoc w rodzinie, czyli przed nami kolejny film z cyklu „Tom niedorajda”. Eh Tom tak dawać się pomiatać Georgowi…chyba najwyższa pora zapisać się na jaki kurs karate. Wyobrażacie sobie takiego Toma jak mówi do zbliżającego się do niego Georga: „Uważaj kole mam czarny pas w karate i jestem niebezpieczny…!”
20.45 – 1 godzina do ogłoszenia Nominacji
No i znowu używanie przemocy wobec Toma, tym razem ze strony…Billa
Tom: Ej stary uważaj na moją koszulkę!
Bill: Jestem strasznie zdenerwowany. Nie pamiętam, kiedy ostatnio się tak denerwowałem.
Tom: Ja jeszcze nie jestem zdenerwowany…
Bill:…zaczynam być coraz bardziej…
Oczywicie trzeba jak zawsze podpisać parę smyczy do telefonów, które albo zostaną podarowane komu w prezencie, albo jakim cudem trafią na aukcję na eBay.
Tak, Gustav my wiemy, że jest super, bo jakby inaczej….
…A teraz moi Państwo co, na co wszyscy czekali, czyli tak zwany „gwóźdź wieczoru”, a dokładniej mówiąc taniec w wykonaniu Toma. Może troszkę to nie przypomina tańca, a raczej ruchy jak po elektrowstrząsach, ale jak kto woli…interpretacja dowolna ;]…
Gustav również lubi przedrzeźniać się z Tomem, jak widać. Hmmm swoją drogą teraz dochodzę do wniosku, że Gustav byłby też niezłym gitarzystą patrząc na jego ruchy…
Gustav: Zawsze mówimy i robimy to, na co mamy ochotę i to niezależnie od tego czy siedzimy w jakiej kawiarni, czy czekamy na występ na Comet.
Bill obudź się, bo cię ukradną!!!
Bill: Ale oni mnie nudzą…
Tom&Georg, czyli kolejny film z cyklu „Zgiń, przepadnij duszo nieczysta!
Tom: Okej, teraz krótkie sprostowanie Gustav i Geo…Gustav i Bill nie są pedałami…!
21.34 – Jeszcze 2 minuty do ogłoszenia Nominacji
Nareszcie, czas na nominacje…adrenalina ronie, nerwy opadają, a pierwsze objawy głupawki jako pierwsze uwidaczniają się u Billa. No i to, czego można się było spodziewać, fani Tokio Hotel są dosłownie wszędzie!
21.45 – Ogłoszenie wyników nominacji w kategorii „Najlepszy debiut”
Moderator: Teraz będzie głono! Nagrodę Comet 2005 w kategorii „Najlepszy debiut roku”, otrzymują……TOKIO HOTEL!
Bill: WoW! Jestem bardzo zaskoczony i sądzę, że chyba żaden z nas się tego nie spodziewał. To wszystko stało się tak szybko, a to wszystko dzięki tej jednej piosence, dzięki „Durch den Monsun”! Jestemy tak bardzo wdzięczni. O boże nie wiem, co mam powiedzieć! Dziękuję naszej rodzinie i wszystkim naszym przyjaciołom…przyjaciołom oczywicie wielkie podziękowania dla Was! Bardzo dziękujemy! Dziękujemy, że pozowalicie nam przeżyć co takiego…
I co? Nasi panowie są w wielkim szoku i nie mogą uwierzyć w to, co przed paroma minutami miało miejsce. Tokio Hotel otrzymali swoją pierwszą ważniejszą nagrodę, jaką jest COMET kategorii „Najlepszy debiut”. Widzicie jak się cieszy Bill?
Tom kręci głową z niedowierzania, a Gustav i Georg nie wiedzą, co mają powiedzieć? Niesamowite jak ta czwórka zdołała zawładnąć sercami, aż tylu fanów!
Gustav! Już nie poleruj tak tej COMET, bo jeszcze z niej kolor zetrzesz
Tom: Niesamowite! Nie mogę w to uwierzyć!
Bill: Pierwsze nerwy już opadły, ale jeszcze przed nami występ! To nasza pierwsza nagroda i jestem z niej bardzo dumny!
Tom: Teraz nam umiech nie będzie z twarzy schodzić!
22.15 – 30 sekund przed występem na żywo
Bill: Gdy stoję za kulisami i bardzo się cieszę, gdy w dużych halach jest wiele osób, które przyszły nas posłuchać. A gdy wychodzisz na scenę i masz takie poczucie, że dzięki muzyce co przekazujesz tym ludziom, a oni jeszcze się z tego cieszą…to chyba jest najwspanialsza rzecz, jaką można podarować innym dzięki swojej pracy…
Tom: Gdy się jest na scenie, człowiek ma w sobie tyle adrenaliny, że w ogóle nie wie co się wokół niego dzieje. Gdy z niej schodzi wie się tylko, że było wietnie…
Pierwszy wielki występ Tokio Hotel i pierwsze piękne wspomnienia i wrażenia. Nie wiem jak wy, ale ja osobicie mam wielki sentyment do Comet. Pokazują one jak Ci niemiali chłopcy przekroczyli wrota show biznesu i trzymają się do dzisiaj. A my fani moglimy od tamtego momentu obserwować ich wielką przemianę…
Bill: To kompletnie inne uczucie, gdy stoisz na scenie i widzisz, że cała hala jest pełna ludzi…
Georg: Na scenie wydaje się, że ta hala jest większa niż się człowiekowi wydawało…
Gustav: Wszystko wygląda jakby było wyżej i dalej…
Tom: No i po wszystkim i tak, każdemu z nas serca walą jak oszalałe…
23.00 Nominacje do „Super COMET”
Jest już dosyć późno, ale to nie przeszkadza innym w prowadzeniu gali, jednej z najbardziej znanych nagród muzycznych w Niemczech. Zwyczajni nastolatkowie już pią, ale nie fani nowego zespołu, podbijającego listy przebojów. Bill, Tom, Gustav i Georg, czekają na ogłoszenie wyników nominacji do nagrody „Super COMET”, która ma pod sobą wszystkie nagrody, które zostały rozdane tego wieczoru. Jest najważniejsza! Ciekawe, kto ją otrzyma…
Stefan Raab i Gulcan: Nagrodę Comet 2005…moi drodzy państwo, otrzymuje….TOKIO HOTEL!!!
Nieprawdopodobne! Nikt, a już tym bardziej sami chłopcy nie spodziewali się tego, że otrzymają ową nagrodę! I stało się…
Bill: Musze powiedzieć, że zaczęlimy się bać…Niesamowite! Wród nas jest tylu wspaniałych artystów, a teraz znowu dostajemy COMET! Cieszylimy się już z samej nominacji, a tutaj taka niespodzianka! To wszystko wasza zasługa! Dziękuję bardzo!
Niesamowity zespół…niesamowita atmosfera…niesamowite wydarzenie i niesamowita historia…tylko w taki sposób można okrelić toczącą się z prędkocią wiatła karierę Tokio Hotel, po otrzymaniu nagród – COMET 2005…
Bill: Dla mnie to oczywiste, że zawsze będziemy tworzyć muzykę. To jest to, co naprawdę chcemy robić i nie ważne, czy będziemy grać na koncertach w wykupionych halach, czy w zwykłych klubach, czy dostaniemy złoto, czy tylko będziemy grać w naszym pokoju prób, mylę, że zawsze będziemy grać…
Translation & Pics
by Elli :)