Moderatorka: Tak, więc sala bankietowa powoli się zapełnia, a naszymi gośćmi są chłopcy z Tokio Hotel. Witajcie! Miło, że znowu u nas gościcie.
Bill: Witamy!
Moderatorka: Bardzo wierni goście! Pojawiacie się praktycznie na każdym aftershow party…
Bill: Oczywiście, czemu nie…
Moderatorka: Z pewnością zdążyliście tutaj w Stuttgarcie już wiele przeżyć…piszczący fani…Spójrzmy teraz na fragmenty z imprezy rozdania nagród „Bambi”, na której gościli Tokio Hotel…
Tokio Hotel w Stuttgard i towarzyszący im zawrót głowy ze strony fanów. Słodkie bliźniaki Tom i Bill, obaj 17 lat.
Gustav, pełnoletni 18-letni perkusista zespołu.
Georg 19-latek najstarszy w zespole, wywołują nie lada zmieszanie pośród fanów, a gdy jeszcze cała czwórka stanie do pozowania, okrzykom i euforii nie ma końca.
Właśnie trwa aftershow party po rozdaniu nagród „Bambi” jest godzina 00.15, gdy van ze świeżo wystylizowanymi chłopakami z Tokio Hotel podjeżdża na czerwony dywan. Nasze pytanie jest takie:, dlaczego młodzieżowy zespół, mimo tego, że spóźnił się znaczenie na rozdanie, pojawia się grubo po północy na imprezie….?
Bill: Lecimy prosto z Francji, tak jak mówię, niedawno przylecieliśmy…Tam graliśmy dwa koncerty, dlatego się spóźniliśmy…było naprawdę fajnie i bardzo dobrze się bawiliśmy.
No dobrze usprawiedliwienie przyjęte. Kto pracuje ma też czasem prawo się zabawić. Tym bardziej, dlatego, że zespół pracuje nad swoja nową płytą….
Bill: Jesteśmy w trakcie nagrywania całego materiału na nasz drugi krążek. Mamy już zaplanowane parę koncertów w związku z tym. Właściwie większość czasu spędzamy w studiu nagrań, ciągle gramy nowe kawałki i chcemy się głównie na tym koncentrować. Mogę tylko zdradzić tyle, że już długo to nie potrwa…
Czas na łyczek zimnego szampana, co nie jest do końca dozwolone mając 17 lat, ale ochroniarze pilnują wszystkiego czujnym okiem. To już chyba weszło chłopakom w krew, że jako gwiazdy rockowej muzyki, ciągle sa gdzieś zapraszani, i pojawiają się na kolejnych imprezach. Każdego dnia w innym hotelu i chyba to wszystko należy teraz do ich życia i sprawia im nie małą frajdę…
Bill: Zanim jeszcze wylecieliśmy skorzystaliśmy z pływalni i sauny. Nasza podróż była dość przyjemna, ale w sumie jak na nas to zebraliśmy się nadzwyczaj szybko…Może, dlatego nam szybko zeszło, bo nie musieliśmy zakładać jakiś eleganckich wdzianek…
Jeśli ktokolwiek myślał, że bez smokingu nie można zwrócić kobiecej uwagi, jest w dużym błędzie. Ponieważ okazało się, że Verona Pooh jest wielką fanką Tokio Hotel, a dochodzące do tego zainteresowania fotoreporterów, pchających się by zrobić jak najlepsze zdjęcie, zakończyło się wylaniem szampania w dekolt Verony!
Verona Pooh: Stałam normalnie i rozmawiałam, podnosząc rękę do góry i chcąc się napić szampana zostałam popchnięta i owy szampan wylądował na mojej bluzce. Chciałam to jakoś zetrzeć i w tym samym momencie wylądowałam na takiej czarnej, miękkiej ścianie, Bill opierając się rękami poleciał na mnie,…ale mimo wszystko chłopcy byli bardzo kochani i pomogli mi we wszystkim…
Zaraz kolejnego dnia chłopcy byli już w drodze na kolejną imprezę rozdania nagród „Bambi”….
Bill: Musze przyznać, że dzisiaj mogliśmy nieco dłużej sobie pospać, bo nie mamy nic dzisiaj do roboty.
Moderatorka: Myśląc sobie, że dzisiaj odbędzie się taka wielką uroczystość rozdania nagród „Bambi”, będę miała okazję zobaczyć was w garniturach, a tak nie jest, dlaczego?
Bill: No, więc tak jak mówiłem wcześniej, dzisiaj tylko sobie usiądziemy i będziemy obserwować całą galę, więc trzeba się czuć jakoś swobodnie. Jakbyśmy założyli smokingi, i wokół panowała drętwa atmosfera, wydaje mi się, że nie czulibyśmy się zbyt swobodnie. Wtedy nie mielibyśmy na nic ochoty…
Tegorocznym gościem honorowym na rozdaniu nagród „Bambi” jest królowa Szwecji – Sylwia. Ale, ale jak powinno się przywitać królową, jeśli by się ją spotkało?
Bill: Myślę, że to bardzo dobre pytanie swoją drogą…nie mam pojęcia…chyba powiedziałbym po prostu „Dzień dobry”, albo coś w tym stylu.
Gustav: Powinno się ją pocałować w dłoń.
Moderatorka: Bardzo dobrze. Jak?
Gustav: Bierze się dłoń, ale nie powinno się całować kobiety dokładnie w samą rękę, tylko troszkę niżej, tak na wysokości palców, a potem powinien się lekko ukłonić.
Moderatorka: Zrób tak, zaprezentuj…
Gustav: Nie no tak teraz nie zrobię, w ogóle się nie znamy…
Dwa dni spędzone w Stuttgarcie dla Tokio Hotel. Można by się zapytać, czy były one zarówno tak samo pasjonujące i emocjonujące jak zeszłoroczne rozdanie nagród. A co w tym roku sprawiło, że dobrze się bawili, a co było niespodziewane. Spotkanie królowej, czy kolejne tłumy piskliwych fanów?
Moderatorka: To już wasze drugie rozdanie nagród „Bambi”. Jak było?
Gustav: Bardzo dobrze!
Moderatorka: Wróciliście niedawno z Francji, o czym już wspominaliście…Francuskie fanki rozumieją was, skoro śpiewacie po niemiecku?
Bill: Co było dla nas wielkim zaskoczeniem, pozytywnym rzecz jasna, że śpiewały razem z nami dosłownie każdą piosenkę i to właśnie po niemiecku. Znają praktycznie cały album na wylot tak samo jak nasi niemieccy fani, to niesamowite!
Moderatorka: Jak radzicie sobie teraz z tym całym zamieszaniem we Francji?
Tom: Nie wiem trudno powiedzieć. Byliśmy bardzo zaskoczeni, nie spodziewaliśmy się tego. Przyjechaliśmy, a tam już czekały na nas tłumy fanów, śpiewających świetnie po niemiecku, to nieprawdopodobne.
Moderatorka: Mówiliście wcześniej, że byliście w saunie. Natknęliście się tam na jakieś fanki?
Bill: Muszę, przyznać, że oprócz nas nie było tam ani żywej duszy…
Moderatorka: To się nazywa mieć szczęście, bo przed halą jest ich cała masa. Jak myślicie ile ich teraz może tam być?
Bill: No myślę, że jakaś setka na pewno, ale znając życie to pewnie och tam przybyło już sporo od tamtej pory….
Moderatorka: Osób – dziewczyn!
Bill: Tak, dziewczyn!
Moderatorka: Bardzo Wam dziękuję, że byliście z nami!
Translation & Pics
by Elli :)