menu

  • Band
  • Fanclub
  • Live
  • Media
  • Muzyka

Na początek

Jesteś na stronie Oficjalnego Polskiego Fanclubu Tokio Hotel. Mamy nadzieję, że chętnie będziesz odkrywał tu kolejne działy i miło spędzisz czas. Jeśli jednak nie jesteś fanem i wszedłeś tylko z ciekawości, to koniecznie odwiedź najpierw tę zakładkę. W razie problemów służymy pomocą w komentarzach oraz pod adresem e-mail: fan@tokiohotel-fanclub.pl

PLMSN for…

    Klikając w banner powyżej dowiesz się o najnowszym projekcie, a klikając w linki poniżej poznasz stałe metody promowania Tokio Hotel!

  • Zakup płyt CD i DVD
  • Rejestracja w Fanclubie
  • Streetteaming

FC Stuff




Twitter

Meta

  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się
  • Kanał RSS z wpisami
  • Kanał RSS z komentarzami
  • WordPress.org

Tokio Hotel Buzz

  • If I Die Tomorrow już dostępne do pobrania!
  • News mix!
  • Powrót do przeszłości
  • Wyniki konkursu rocznicowego!
  • Wesołych Świąt Wielkanocnych!

Kategorie

  • BILD
  • BRAVO
  • DVD
  • INNE
  • News
  • Piosenki DE/PL
  • Piosenki EN
  • Piosenki EN/PL
  • Piosenki [wersja niemiecka]
  • POPCORN
  • Prasa 2005
  • Prasa 2006
  • Prasa 2007
  • Prasa 2008
  • Prasa 2009
  • Prasa 2010
  • Prasa 2011
  • Programy TV
  • Top Of The Pops
  • Wywiady
  • Yam!

Szukaj

Nasze Strony


online

Reklama

Making of „Spring nicht”

22.03.2009 | Posted in : DVD by FC Team

Download by Bigupload

Downloa by SimpleUpload

Bill: Jesteśmy właśnie na planie filmowym do nowego klipu „Spring nicht”. Tak, jest zimno, stoimy na dachu, właśnie nadszedł czas na kręcenie scen na zewnątrz. Wczoraj też kręciliśmy, jednak z tym wyjątkiem, że wczoraj nagrywaliśmy wszystkie sceny wewnątrz. Tam też było zimno, ale tutaj jest naprawdę zimno, ale myślę, że żeby klip był naprawdę niezły to trzeba się trochę poświęcić i nawet zmoknąć.

Bill: Najfajniejsze jest to, jak można zobaczyć efekt końcowy. Gotowe powycinane sceny…Po tym, w jaki sposób się to robi, nie myśli się o tym, jaki będzie efekt końcowy, bo cały czas coś się kręci, powtarza,…Dlatego zobaczyć już gotową rzecz to coś super, tym bardziej jak się wie jak wyglądały prace nad materiałem i zdaje się sobie wtedy sprawę, że się opłacało…Gorzej jest wtedy, gdy wyobrażasz sobie coś innego i czujesz się zawiedziony, ale mam nadzieję, że w naszym przypadku tak nie będzie…

Bill: Już trochę tutaj kręcimy…Ja jestem tutaj już od 17.30 cały podekscytowany…Troszkę to wyczerpujące, ale zeszłej nocy położyłem się o 19.00, więc troszkę się wyspałem…Potem troszkę popracowaliśmy, ponieważ oprócz kręcenia klipu, trwają przygotowania do trasy koncertowej. Następnie przyjechaliśmy tutaj i kręcimy dalej…mamy niestety lekkie opóźnienie, ponieważ mamy po raz kolejny pecha pogodowego.

Gustav: Hej, jestem Gustav – perkusista zespołu, jesteśmy w Berlinie na planie filmowym do nowego klipu „Spring nicht”, jest strasznie zimno a na parkingu mokro, właściwie tak jak podczas kręcenia każdego teledysku. Podczas „Monsun” było zimno i mokro; „Letzte Tag”, było trochę cieplej; „Rette mich”, było fajnie, cieplutko i we wnętrzu, co tam jeszcze „Schrei” – kręciliśmy w mieszkaniu, który zdemolowaliśmy. W czasie przerw staram się trochę rozerwać atmosferę, a co poza tym, poza tym czuję się świetnie, z tym wyjątkiem, że jest mi zimno i jestem trochę śpiący.

Georg: Czekamy właśnie, mamy małą przerwę na poprawki techniczne i wszyscy szybko ubraliśmy kurtki; czekamy jak to będzie dalej.

Bill: Cała reszta siedzi sobie beztrosko w hotelu. Wczoraj nakręcili wszystkie sceny i mają wolne. Zapewne zachodzą się ze śmiechu i najchętniej zamontowaliby gdzieś ukrytą kamerę i obserwowali mnie jak tutaj zamarzam. Byli wczoraj bardzo zadowoleni, bo skończyli kręcić bardzo wcześnie. Myślę, że było to dla nich najbardziej ekscytujące kręcenie klipu, kiedykolwiek. Mieli to kręcić parę godzin, ale uwinęli się niezwykle szybko, no, ale to wszystko jak zwykle jest dzięki mnie…

Bill: Nakręciliśmy już scenę, gdzie spadam z dachu. W rzeczywistości spadłem na materac z bardzo małej wysokości. Na teledysku będzie to wyglądać jakby to było naprawdę bardzo wysoko. Parę scen, gdzie muszę biegać i przez to trochę zmokłem. Teraz to wygląda całkiem inaczej, z tymi światłami i w ogóle, mogę sobie już powoli wyobrazić jak to będzie wyglądać. Myślę, że jak zobaczę gotowy materiał to będzie coś innego, kiedy już wszystkie urywki są złożone w jedną całość. Byłem bardzo zaskoczony, lokalizacja jest świetna, a pomysł z dachem bardzo mi się spodobał…

Bill: Jak zawsze podczas kręcenia klipu, tak i tym razem dużo rzeczy robiliśmy sami, tak jak przy „Schrei”. Już podczas pisania piosenki ma się taką wstępną wizję, jak to wszystko powinno wyglądać. Tym razem chcieliśmy to zrobić trochę inaczej: gram tam dwie role, ale tak naprawdę nie można tych dwóch ról dostrzec. Jest tam jeden Bill, który ma dwie osobowości: jeden z nich chce się poddać i skoczyć z dachu, a ten drugi chce go uratować. Taki jest główny koncept całego klipu, by jeden uratował tego drugiego. Kręciliśmy bardzo dużo scen na dachu. Jak zawsze, tak i tym razem chcemy poprzez ten teledysk coś podkreślić, dlatego potrzebowaliśmy czegoś takiego.

Bill: Wczoraj nagrywaliśmy razem z całym zespołem. Kręciliśmy wiele różnych scen z zespołem. Weszliśmy tam, żeby wszystko załatwić. Teraz jeszcze tylko ja muszę nakręcić poszczególne sceny, po to żeby uzyskać lepszy efekt. Nakręcimy dzisiaj również jak spotykają się dwie osobowości. Nie wiem, co jeszcze mamy dzisiaj w planach, ale mam nadzieję, że sobie z tym poradzimy.

Bill: Moje doświadczenia…nigdy nie chciałem sobie odebrać życia. Najgorsze jest to, jak widzi się, że takie rzeczy mają miejsce. Kiedy ludzie tracą chęć życia i nie wiedzą co mają robić dalej. Poprzez tą piosenkę, chcemy powiedzieć, że to nie jest żadne wyjęcie z takiej sytuacji. Nie powinno się o tym myśleć, a starać się przypominać sobie te szczękliwe momenty życia; nawet wtedy, kiedy jest naprawdę ciężko…Takie jest przesłanie tej piosenki…

Translation & Pics

by Elli :)

Post to Twitter Tweet This

Reklama: Skracacz linków || Filmy
design:imarunation